szkoła matematyki matplus sochaczew

Dlaczego jedne dzieci lubią matematykę, a inne zaczynają się jej bać?

Kilka miesięcy temu rozmawiałem z mamą ucznia z klas szkoły podstawowej. Powiedziała coś, co słyszę bardzo często.

„Jeszcze dwa lata temu liczył wszystko. Schody, samochody, klocki. Dzisiaj na samo słowo matematyka przewraca oczami”.

To zdanie zostało mi w głowie.

Bo przecież większość dzieci nie rodzi się z niechęcią do matematyki. Wręcz przeciwnie. Dzieci naturalnie liczą, porównują, układają, segregują i szukają zależności. Matematyka jest obecna w ich świecie dużo wcześniej niż szkolny zeszyt.

Pytanie brzmi więc inaczej.

Co sprawia, że część dzieci zachowuje tę ciekawość, a część zaczyna traktować matematykę jak przykry obowiązek?

Moim zdaniem odpowiedź znajduje się nie w samym przedmiocie, ale w sposobie jego nauczania.

Matematyka nie zaczyna się od liczb

Kiedy obserwuję dzieci podczas zabawy, bardzo często widzę matematykę tam, gdzie dorośli jej nie zauważają.

Budowanie wieży z klocków.

Dzielenie cukierków po równo.

Układanie toru dla samochodów.

Porównywanie wielkości kamieni znalezionych podczas spaceru.

To wszystko jest matematyką.

Dziecko poznaje świat poprzez doświadczenie. Najpierw dotyka, sprawdza, testuje. Dopiero później pojawiają się symbole i liczby.

Problem zaczyna się wtedy, kiedy odwracamy tę kolejność.

Najpierw wzór.

Najpierw reguła.

Najpierw schemat.

Dopiero potem próba zrozumienia.

W efekcie część dzieci zaczyna wykonywać działania poprawnie, ale bez rozumienia, skąd właściwie bierze się wynik.

Dlaczego samo rozwiązywanie zadań często nie wystarcza

Przez lata przyzwyczailiśmy się do myślenia, że matematyki można nauczyć się przez rozwiązywanie kolejnych kart pracy.

Czasem działa.

Czasem nie.

Jeżeli dziecko rozumie temat, ćwiczenia pomagają utrwalić wiedzę.

Jeżeli nie rozumie, zaczyna jedynie powtarzać procedury.

W pewnym momencie materiał staje się trudniejszy i cały system przestaje działać.

Rodzice często opisują ten moment podobnie.

Przez kilka lat było dobrze.

Nagle pojawiają się problemy.

Oceny spadają.

Dziecko zaczyna mówić, że jest słabe z matematyki.

Tymczasem bardzo często nie chodzi o brak zdolności matematycznych. Chodzi o brak solidnych fundamentów.

Czego szukają dziś świadomi rodzice

Coraz więcej rodziców nie pyta już wyłącznie o wyniki.

Pytają o coś znacznie ważniejszego.

Czy moje dziecko rozumie?

Czy potrafi samodzielnie myśleć?

Czy umie szukać rozwiązania?

Czy nie boi się popełniać błędów?

To właśnie dlatego dużym zainteresowaniem cieszą się szkoły matematyki pracujące w małych grupach, gdzie nauczyciel ma możliwość obserwowania sposobu myślenia każdego ucznia.

Takie podejście rozwija między innymi metoda MatPlus.

Na czym polega metoda MatPlus

Filozofia MatPlus opiera się na prostym założeniu.

Dziecko powinno najpierw doświadczyć problemu matematycznego, a dopiero później przejść do obliczeń. Program działa pod hasłem „Doświadczaj i Obliczaj”. Uczniowie uczą się poprzez eksperymentowanie, zabawę, gry, obserwacje i dyskusje, a nie wyłącznie przez wykonywanie kolejnych ćwiczeń z podręcznika.

W praktyce oznacza to, że matematyka nie jest przedstawiana jako zbiór gotowych wzorów do zapamiętania. Dzieci mają okazję odkrywać zależności samodzielnie i budować własne rozumienie zagadnień.

To podejście jest szczególnie ważne w młodszych grupach, gdzie naturalna ciekawość dziecka jest ogromnym kapitałem edukacyjnym.

Małe grupy robią dużą różnicę

Jednym z elementów wyróżniających zajęcia MatPlus są niewielkie grupy uczniów. W wielu placówkach pracuje się w grupach liczących od pięciu do siedmiu osób.

Dla rodzica może to brzmieć jak szczegół organizacyjny.

W praktyce ma ogromne znaczenie.

Nauczyciel widzi sposób myślenia każdego dziecka.

Może zauważyć błędne schematy.

Może zadawać dodatkowe pytania.

Może pozwolić dziecku dojść do rozwiązania własną drogą.

To zupełnie inna sytuacja niż praca w licznej klasie szkolnej.

Matematyka bez stresu

Jedna rzecz szczególnie zwróciła moją uwagę podczas poznawania założeń MatPlus.

Brak ocen na zajęciach. Program zakłada naukę bez dodatkowej presji oceniania, przy jednoczesnym stawianiu na systematyczną pracę i rozwój.

Uważam, że jest to bardzo rozsądne podejście.

Dziecko, które boi się błędu, przestaje eksperymentować.

Dziecko, które może popełnić błąd i wspólnie przeanalizować jego przyczynę, rozwija się szybciej.

W matematyce błędy są naturalną częścią procesu nauki.

Nie problemem.

Szkoła matematyki dla dzieci w Sochaczewie

Rodzice z Sochaczewa coraz częściej szukają zajęć, które rozwijają logiczne myślenie, koncentrację i samodzielność, a nie tylko przygotowują do kolejnego sprawdzianu.

To zrozumiałe.

Matematyka jest dziś jedną z najważniejszych kompetencji przyszłości. Wpływa na sposób analizowania informacji, podejmowania decyzji i rozwiązywania problemów.

Dlatego wybierając szkołę matematyki dla dziecka, warto zwracać uwagę nie tylko na wyniki, ale przede wszystkim na metodę pracy, atmosferę zajęć i podejście do ucznia.

Bo właśnie tam najczęściej zaczyna się prawdziwa zmiana.

Dziecko nie musi pokochać każdego zadania matematycznego.

Wystarczy, że przestanie się bać próbować.

To zwykle pierwszy krok do wszystkiego, co przychodzi później.

Szkoła Matematyki MatPlus Sochaczew

Podobne wpisy